Przez taekwondo do Caritasu
Przez taekwondo do Caritasu
Tania w recepcji Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas w Białymstoku.
Kiedy Tania uciekała do Polski, mówiła wszystkim, że jedzie do „Biełastoku”, ale nie wiedziała nawet gdzie to jest.Dopiero na granicy okazało się, że chodzi o Białystok; po prostu źle wymawiała nazwę. Znajomi znaleźli jej tam lokum. Tania, dwójka małych dzieci, kuzyni i pies — przez rok mieszkali razem w siedem osób w jednym mieszkaniu. Na początku trudno jej było wychodzić do ludzi: nie znała języka, musiała przyzwyczaić się do nowego środowiska. Z pomocą przyszedł powrót do jej pasji z dzieciństwa. Trenowała taekwondo, a kiedy jej siostra znalazła zajęcia w Białymstoku, poszła tam bez wahania. To właśnie tam spotkała panią Urszulę, kierowniczkę Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom, i tak zaczęła się jej przygoda z Caritasem.
Po pierwsze — język polski. Tania bardzo chciała się nauczyć polskiego, ale nie mogła znaleźć dla siebie odpowiednich zajęć. Zaczęła uczyć się dopiero na kursach organizowanych przez Caritas, bo wie, że znajomość języka to szansa na lepszą pracę i odbudowę swojego zawodowego. Dobrą pracę miała w Ługańsku, gdzie zrobiła doktorat z zootechniki i wykładała na tamtejszym uniwersytecie. Potem sytuacja się zmieniła i jeździła po całym kraju w poszukiwaniu pracy — gdzie znajdowała zatrudnienie, tam się przeprowadzali. Ostatecznie trafiła z mężem do Browarów, gdzie pracowała w dużej fabryce drobiu jako kierowniczka działu. Od 2014 r. nie wracała już do Ługańska.
Po drugie — praca. Rok w Białymstoku minął zadziwiająco szybko. „Pomyślałam, że nie może być tak, że zostanę bez dachu nad głową. Najpierw wynajęłam mieszkanie, nie wiedząc, czym za nie zapłacę, a dopiero potem zaczęłam szukać pracy” — mówi Tania. „Zaczęłam szukać pracy przez agencje. W tym czasie przyszłam do Caritasu po certyfikat ukończenia kursu polskiego i zapytałam: może macie tu coś dla mnie?”. Mieli. Tania została zatrudniona jako opiekunka do dzieci, najpierw na pół etatu. Potem okazało się, że już nie mogą się bez niej obejść — jest pracowniczką integracyjną, pomaga na recepcji, cierpliwie odpowiada na pytania i wyjaśnia zawiłości polskich systemów. Teraz wspiera tych, którzy — tak jak kiedyś ona — stawiają pierwsze kroki w nowym życiu. I tak już od trzech lat. "Ludzie potrzebują aktywizacji. Przychodzą na język polski, żeby podnieść kompetencje. Organizujemy też kursy zawodowe, tłumaczymy dokumenty, prowadzimy szkolenia dla nauczycieli i pedagogów — np. jak pracować z dziećmi o specjalnych potrzebach” — opowiada Tania. — „Nasze centrum to miejsce integracji i wsparcia".
Tania na przedstawieniu dla uchodźców z Ukrainy w Caritas Białystok.
Po trzecie — taekwondo. Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom białostockiego Caritas Polska oferuje dzieciom zajęcia z taekwondo. Instruktorką została Tania. Zajęcia prowadzi pro bono, kładąc nacisk na ogólny rozwój fizyczny dzieci, bo — jak mówi — „przyklejone do telefonów” bardzo tego potrzebują. Już nie jeździ na zawody, ale regularnie zdaje egzaminy potwierdzające jej kwalifikacje. Na razie ma niebieski pas. „Akurat w tej dziedzinie nie stawiam sobie za cel wielkich osiągnięć” — śmieje się Tania.
*** Dzięki hojnemu wsparciu rządu Korei Południowej Caritas Polska pomaga uchodźcom uzyskać dostęp do pomocy społecznej i usług publicznych, promuje ich integrację społeczno-ekonomiczną oraz możliwości uzyskania źródeł utrzymania, a także działa na rzecz wzmocnienia ich samowystarczalności i długoterminowej stabilności poprzez ścisłą współpracę z instytucjami rządowymi, agencjami ONZ oraz organizacjami społeczeństwa obywatelskiego.